ATOM Trefl SopotAZS BiałystokBank BPS Muszynianka Fakro MuszynaBKS Aluprof Bielsko-BiałaImpel Gwardia WrocławKPSK Stal MielecKS Pałac BydgoszczOrganika Budowlani ŁódźPTPS-PilaTAURON MKS Dąbrowa Górnicza
OK
 

Kowalkowska show

autor:jd, dodano: 15 lutego 2009 , 17:22, komentarze: 0
Średnia ocen
 
Kliknij, żeby ocenić ten artykuł.
Faworytem meczu były oczywiście mistrzynie Polski. Podopieczne Bogdana Serwińskiego przyjechały do Bydgoszczy z Francji, gdzie pokonały niespodziewanie groźny RC Cannes. Zespół Centrostalu faworytem więc nie był, ale postarał się o miłą niespodziankę dla swoich kibiców, zdobywając cenny punkt.

Spotkanie obfitowało w zarówno dłuższe wymiany piłek, obrony i świetne momenty, jak również serie traconych i zdobywanych przez oba zespoły punktów. Najlepszą zawodniczką meczu została Ewa Kowalkowska, kapitan Centrostalu, choć z reguły nagrodę od komisarzy PlusLigi Kobiet otrzymują zawodniczki zwycięskich zespołów. - Nie ma jednak takiego "przepisu", a moim zdaniem Ewa jak najbardziej zasłużyła na tą nagrodę - wyjaśnił komisarz Andrzej Warych.

Początek należał do przyjezdnych, które wyszły w innym składzie niż ma to miejsce z reguły w rozgrywkach. Nie pojawiły się w ogóle na parkiecie Izabele Bełcik, którą na rozegraniu zastępowała znana z gry w Bydgoszczy Agnieszka Śrutowska i Joanna Mirek. Bydgoszczanki w kontrze grały zbyt często środkiem, co ułatwiało ustawianie bloku i zmuszało bydgoskie atakujące do gry piłką w dobrze ronione strefy. Dopiero w drugiej części pierwszego seta dobra współpraca Smak z Kuczyńską blok tej drugiej pozwoliły powoli odrabiać punkty, choć rywalki były o krok do przodu przez większą część seta.

Druga partia zaczęła się od bardzo dobrych zagrywek Kuligowskiej. Na dodatek błędy w ataku popełniła Pykosz i Centrostal prowadził 5:2. W ataku kłopoty jednak miała Hardzejewa, której trudno było przebić się przez wysoki blok. Mimo wszystko 10 punktów z ataku (na 45 akcji, 22 proc.). Trener Piotr Makowski tradycyjnie w jej miejsce na zagrywkę wprowadził Dominikę Nowakowską. Muszynianka prowadziła wówczas 19:16. Zaczęły się kolejne emocje, bo gospodynie prowadziły 21:19, by za chwilę przegrywać 21:23. Końcówka należała jednak do gospodyń, bo Mróz na siatce była skuteczniejsza od Pykosz, a na koniec zablokowała jeszcze Frątczak. Trener Bogdan Serwiński do trzeciej partii wpuścił na parkiet w jej miejsce Jagieło i Pycię za Plchotovą, przesuwając jednocześnie Kaczor na atak. - To nie porażka w drugim secie spowodowała - mówił po meczu. - Kamila i Jana miały po prostu zagrać dwa sety. W czwartek czeka nas rewanż z RC Cannes.

Set trzeci zaczął się źle dla Centrostalu ale od stanu 2:6 odrobił straty, bo w polu dobrze broniła Wysocka, a po kolejnym asie Kowalkowskiej na Targosz trener Serwiński prosił o drugą przerwę, bo jego zespół przegrywał 11:14. W ataku myliła się jednak Kaczor, a po niej Pycia i przewaga miejscowych wzrosła do 21:14. W 4. partii wydawało się, że bydgoszczanki pójdą za ciosem. Przegrywały wprawdzie 5:9, kiedy trzy błędy z rzędu rywalek (Rosner, Kaczor i Jagieło) a potem akcje Kuligowskiej i blok Mróz odwróciły wynik na 11:9. Znów jednak zabrakło łutu szczęścia i dokładności.

W ostatnim secie gra toczyła się podobnie. Zmiana stron nastąpiła przy stanie 8:5 dla Muszynianki. Wtedy popis znów dała Kowalkowska: atak, dwa asy serwisowe i jest remis 8:8. Nie wystarczyło jednak szczęścia i precyzji do końca meczu , przegrywając 10:12, wyrównały, niestety w końcówce Kuligowska w trzech akcjach dwukrotnie pomyliła się w ataku, a kontra Jagieło dała dwa punkty Muszyniance.

- To było dobre spotkanie, choć może nie w całości - tłumaczyła Kowalkowska na konferencji. - Szczególnie w dwóch wygranych setach, gdy zagrywką udało się odrzucić przeciwnika od siatki. Tego zabrakło myślę w czwartym secie, bo myślę, że mogłyśmy wygrać 3:1.

- Grały dziś zawodniczki, które mają w lidze mniej okazji i cieszę się, że wygrały - mówił trener Serwiński. - Wiem, że chodziły słuchy, że Muszynianka będzie "kombinować" jakie zająć miejsce przed play off. Nie robiliśmy tego, chcieliśmy wygrać i się udało. Targosz miała prawo się denerwować, debiutowała w roli libero.

- Gratuluję zespołowi przeciwnemu przede wszystkim wygranej w Lidze Mistrzyń - dodał trener Makowski. - Mecz się mógł podobać, musimy docenić klasę rywala, bo dziś potwierdził mimo zmian w składzie, że zwycięstwo z Cannes nie było przypadkowe. Mogliśmy się jednak pokusić o wygraną.

Zostało znaków: 500
Nie zostały dodane jeszcze żadne komentarze.
Galeria zdjęć
 

Reklama

Reklamuj się tutaj!

 

Newsletter

Najświeższe informacje codziennie
wprost na Twoją skrzynkę pocztową.
Wpisz swój e-mail poniżej i kliknij OK.
plus