Bolesna jest przede wszystkim porażka w Pluslidze Kobiet, bo bialostoczanki spadły na przedostatnie miejsce w tabeli i są poważnie zagrożone walką w play-out o utrzymanie się.
Aluprof do Białegostoku przyjechał pewien pierwszego miejsca po rundzie zasadniczej, ale mimo to podszedł do potyczki ligowej bardzo poważnie.
- A dlaczego miałoby być inaczej. Z całym szacunkiem dla naszych przeciwników, ale z drużynami z dołu tabeli powinniśmy wygrywać wysoko - mówi przyjmująca ekipy z Bielska-Białej Dorota Świeniewicz. - Wiedziałyśmy, że w Białymstoku czeka nas dwumecz i dlatego chciałyśmy pierwsze spotkanie skończyć jak najszybciej -dodaje dwukrotna mistrzyni Europy -Aluprof nie po to jechał tyle kilometrów, by odpuścić spotkanie. Robiłyśmy, co było w naszej mocy, ale w decydujących fragmentach czegoś tam brakowało i silniejszy kadrowo przeciwnik to wykorzystywał - uważa rozgrywająca Pronaru Zeto Astwy Magdalena Godos. Szkoda tylko, że na innych parkietach z poważnym traktowaniem było różnie i nasze konkurentki w walce o utrzymanie się wygrywały bez najmniejszych problemów - dorzuca z żalem.
Naszej siatkarce chodzi o wyniki spotkań MKS Dąbrowa Górnicza z Centrostalem Bydgoszcz i Stali Mielec z Organiką Budowlanymi Łódź, zakończone gładkimi wygranymi ekip z Mielca i Bydgoszczy.
Walcząca na siatce o piłkę z Anną Kaczmar Małgorzata Właszczuk (z lewej) pokazała kilka udanych zagrań. Młodej białostoczance nie było jednak dane cieszyć się z wygranej ani w lidze, ani w Pucharze Polski.
Bialostoczanki larwo przegrały premierowego seta, w którym tylko na początku dotrzymywały kroku rywalkom, ale nawiązały walkę w drugiej partii. Grając dobrze w przyjęciu i ofiarnie w obronie nasz zespól prowadził już nawet 17:12. Przyparte do muru liderki zmobilizowały się, wyrównały na 18:18, a potem przesądziły o wygranej. Trzecia odsłona była tylko formalnością.
W Pucharze urwały seta
Spotkanie pucharowe wielkiej stawki nie miało, bo w Bielsku-Białej Podlasianki przegrały 0:3 i trudno było myśleć o odrobieniu strat. Przyjezdne szybko wygrały pierwszego seta do 17, a potem walczyły już rezerwy obu ekip.
Więcej w "Kurierze Porannym"















