Siatkarki Stali Mielec mają za sobą dziesięciodniowy obóz przygotowawczy, na którym były w Kielnarowej. - Udało się w stu procentach zrealizować wszystko, co mieliśmy zaplanowane. Pogoda dopisała, więc mogliśmy ćwiczyć również w terenie. Najważniejsze jednak, że żadna z dziewczyn nie narzeka na urazy - cieszy się Tomasz Kamuda, drugi trener zespołu.
Mielczanki trenowały dwa razy dziennie, a w przerwach miedzy zajęciami wyjeżdżały również do Rzeszowa do kriokomory. - Treningi odbywały się w siłowni, w terenie oraz w hali. Zaczęliśmy również ćwiczyć z piłkami technikę indywidualną - tłumaczy Tomasz Kamuda. - Dziewczyny dostały mocno w kość, ale inaczej być nie mogło. Obecna praca ma w końcu dać efekty w trakcie całego sezonu, który będzie bardzo intensywny. Są trochę obolałe, ale tak jest po każdym obozie - dodaje.
Najbliższe dni mielczanki spędzą na własnych obiektach, a zajęcia prowadził będzie Adam Grabowski. Taki stan rzeczy nie będzie jednak trwał długo. - Niebawem trener ponownie udaje się do Szczyrku, gdzie wraca do pracy z reprezentacją Polski, przygotowującą się do mistrzostw świata. Ma jednak do mnie pełne zaufanie i daje wolną rękę w prowadzeniu treningów - mówi drugi trener Stali.
W dniach od 10 do 12 września siatkarki Stali wezmą natomiast udział w międzynarodowym turnieju, który odbędzie się w Legionowie. Udział w nim wziąć mają oprócz mielczanek oraz gospodyń m.in.: Pronar Zeto Astwa AZS Białystok, PTPS Piła, drużyna z Zurychu, a możliwe, że wystąpią jeszcze dwie kolejne drużyny zagraniczne.
więcej w Super Nowościach















